Wycieczka powinna być zaplanowana?

Spędzanie wolnego czasu czasami jest sporym wyzwaniem. By każdy element opracować, ustalić tak, ażeby było prawidłowo, potrzeba akuratnego planu, który powinien być podparty najbardziej solidnym przygotowaniem.


A może jednakże nie, być lubisz realizować wszystko spontanicznie i bez nadmiernych przygotowań. To jak się zachowujesz świadczy o Twoim usposobieniu i podejściu do życia. Są ludzie, którzy zawsze potrzebują planu. Planują wycieczkę do wielkiego miasta, na przykład do stolicy biorą ze sobą mapy i przewodniki, wiedzą do której zajdą cukierni na Żoliborzu lub kawiarni w Legionowie (adres na mapie), wiedzą, co odwiedzą pierwsze, czy Stare Miasto, lub jednak Pałac Kultury i Nauki. Są przekonani o swoim planie, wierzą w niego, on jest dla nich punktem odniesienia i nieustannie najlepszym z możliwych spędzenia czasu. Poza najważniejszym planem jest też plan B oraz nawet C. Na wypadek złej pogody lub innych nieodczekiwanych wydarzeń, zawsze jest sposób na wybrnięcie z niekorzystnej sytuacji.

Na innym biegunie są się osoby, jakie całkowicie odmiennie podchodzą do tego typu kwestii.
rynek w Warszawie
Źródło: flickr.com
Jak ”wypad” to spontan, jak plan to „zobaczymy, jak to będzie”. Taka osoba nie wybiera się, przykładowo, do dużego ośrodka miejskiego, aby odwiedzić kilka sprecyzowanych punktów, taka osoba planuje po prostu jak najbardziej atrakcyjnie spędzić czas, a jej plan można streścić w wyrażeniu: zobaczymy, co chwila przyniesie. Przecież wszystko jest zależne od wielu niuansów, z jednej strony pewne plany mogą się nie zrealizować przez pogodę, może uciec autobus lub po drodze się zepsuć, może muzeum być zamknięte i tak dalej. Taka osoba wychodzi z założenia, iż planowanie to tylko niepotrzebny stres, zamiast nad tym się zastanawiać, powinniśmy po prostu żyć chwilą.


Nie widzisz siebie ani w jednej, ani w drugiej grupie? To może jesteś gdzieś pośrodku, w centrum? Z jednej strony doceniasz ludzi, który mają wszystko zaplanowane, lecz denerwuje Cię ich drobiazgowość i drobiazgowość. Twierdzisz, iż plan jak najbardziej, lecz nie przesadzajmy, nie należy przecież pamiętać o każdym, choćby najmniejszym drobiazgu. Do drugiego podejścia także jednocześnie masz dość daleko, bo nie lubisz ludzi, jacy wszystko olewają i nie przejmują się żadnym planowaniem. To bez sensu, gdyż trzeba przecież mieć jakiś, choćby najmniejszy plan, żeby się nie zgubić w nowym miejscu. Bez nerwów, ale też bez zbyt dużej nonszalancji, jaka do niczego nie prowadzi.